‹ Spis treści
CZĘŚĆ I · 1.7
Pobierz

CZĘŚĆ I · CIAŁO

Ciało nie jest awaryjne. Jest podstawowe.

Żaden z poprzednich sześciu rozdziałów nie mówił o dramatycznych scenariuszach. Badanie, sen, apteczka, kartka w portfelu, rozmowa z bliskimi o lekach. Niby drobiazgi – żaden z nich osobno nie zmieni twojego życia, żaden nie wygląda na coś wartego rozdziału w książce.

I o to właśnie chodziło.

Ciało nie zawodzi zwykle nagle i bez ostrzeżenia, jak w filmach, gdzie bohater pada rażony niewidzialnym ciosem. Zawodzi po cichu, przez lata drobnych zaniedbań, które osobno nic nie znaczą, a razem robią różnicę między „poradziłem sobie” a „nie zdążyłem”. Odłożone badanie. Skrócony sen. Apteczka, której nikt nie sprawdzał od trzech lat. Kartka z danymi medycznymi, której nigdy nie zrobiłeś, bo „przecież nic mi nie będzie”. Osobno – nic. Razem – cała reszta tej książki traci sens, jeśli akurat wtedy zabraknie ci sił, żeby z niej skorzystać. Najlepiej zaplanowana poduszka finansowa nie przelewa się sama. Najlepszy plan zawodowy nie realizuje się bez ciebie przy biurku.

Dlatego to właśnie ciało otwiera tę książkę. Nie dlatego, że jest najważniejsze ze wszystkich siedmiu obszarów – trudno w ogóle mówić o hierarchii między zdrowiem, pieniędzmi czy relacjami, bo każdy z nich w innym momencie okazuje się decydujący. Dlatego, że jest warunkiem korzystania z reszty. Poduszka finansowa, dobre relacje, jasny kierunek w życiu – wszystko to zakłada, że jesteś w stanie wstać rano i działać, choćby minimalnie.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której trudno tu nie wspomnieć: zadbanie o ciało kosztuje. Nie tylko czas. Czasem po prostu pieniądze – na badanie, na lepsze buty do biegania, na wizytę u specjalisty, kiedy kolejka w Narodowym Funduszu Zdrowia (NFZ) jest zbyt długa, a czekać kilka miesięcy się nie da. O tym, jak myśleć o pieniądzach jako o czymś, co kupuje ci czas i możliwości – w tym także czas na zdrowie – opowiada kolejna część tej książki.

Zrób dzisiaj

Wybierz jeden stały moment w tygodniu – niedzielny wieczór, poniedziałkowy poranek, cokolwiek – na pięciominutowy przegląd: jak śpię, czy mam umówione badania, czy apteczka jest w porządku.