‹ Spis treści
CZĘŚĆ 0 · 0.2
Pobierz

CZĘŚĆ 0 · PRZED PODRÓŻĄ

Nie da się przygotować na wszystko

Zacznijmy od czegoś, co już wiesz, ale rzadko mówisz na głos.

Ostatnich kilka lat było bardzo dziwne. Nie w sensie ciekawe. W sensie: jedno za drugim, bez przerwy na oddech.

Najpierw świat się zamknął. Ludzie uczyli się słowa „lockdown”, dzieci siedziały przed ekranami zamiast w ławkach, a najprostsze rzeczy – wizyta u fryzjera, kawa z przyjaciółką, uścisk dłoni – zmieniły się w coś, co trzeba było najpierw skalkulować pod kątem ryzyka. Potem świat się otworzył z powrotem, ale ceny w sklepie już nie wróciły tam, gdzie były. Potem wojna zaczęła się zaraz za naszą granicą – tak blisko, że w wielu miastach dało się to policzyć w kilometrach, nie w tysiącach kilometrów, jak to zwykle bywa z wojnami oglądanymi w telewizji. Potem raty kredytu urosły, bo ktoś w innym kraju podniósł stopy procentowe. Potem ktoś w pracy zaczął mówić o AI tak, jakby to było pytanie o to, kto w tej pracy zostanie, a kto nie.

Nie musisz pamiętać dokładnej kolejności. Wystarczy, że pamiętasz uczucie: że ledwo zdążyłeś się przyzwyczaić do jednego problemu, a już czekał następny, zanim poprzedni w ogóle się skończył.

To nie jest tylko twoje wrażenie. To zmierzone zjawisko.

W grudniu 2024 roku Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS) zapytało reprezentatywną grupę Polaków, jakie emocje towarzyszą im najczęściej w codziennym życiu. Wśród emocji negatywnych na pierwszym miejscu, przed wszystkim innym, znalazł się strach i niepokój o to, co przyniesie przyszłość – wskazało go 42 procent badanych 1. Nie gniew. Nie smutek. Niepokój o to, co będzie. Dla porównania, apatię i rezygnację wskazało 14 procent, a ogólne niezadowolenie bez wiary w poprawę – 10 procent . Strach o przyszłość wygrał z pozostałymi emocjami wyraźnie.

Czterdzieści dwa procent to nie margines. To prawie co drugi Polak.

Możesz teraz pomyśleć, że ta książka zaraz doda do tej listy kolejny powód do zmartwienia. Nie doda.

Jest różnica między dwoma zdaniami, które brzmią podobnie, a znaczą coś zupełnie innego.

Pierwsze: musisz przygotować się na wszystko, co może pójść źle.

Drugie: możesz przygotować siebie, niezależnie od tego, co pójdzie źle.

Pierwsze zdanie jest niemożliwe do spełnienia i dlatego prowadzi prosto do paraliżu albo wypierania. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy jutro zachoruje, czy firma, w której pracuje, ogłosi upadłość, czy zepsuje się piec, czy zadzwoni ktoś z rodziny ze złą wiadomością. Próba przygotowania się na każdy konkretny scenariusz to zadanie bez końca – a każde zadanie, które nie ma końca w końcu się porzuca, dokładnie tak, jak porzuca się listę noworocznych postanowień, która była zbyt długa już od pierwszego dnia.

Drugie zdanie da się spełnić, właśnie dlatego, że nie próbuje przewidzieć przyszłości. Próbuje tylko wzmocnić coś, co masz przy sobie zawsze, niezależnie od tego, który scenariusz akurat się wydarzy – czy będzie to utrata pracy, czy powódź, czy coś, czego dziś nikt jeszcze nie umie nazwać.

Cała ta książka jest zbudowana wokół tego drugiego zdania.

Zrób dzisiaj

Nazwij jedną rzecz, która budzi dziś w tobie największy niepokój o przyszłość. Jedno zdanie, bez rozwiązywania, bez planu naprawczego. Po prostu nazwij. Nazwane zwykle waży mniej niż nienazwane.

Nie możesz przygotować się na wszystko. Możesz przygotować siebie.

Przypisy — rozdział 0.2

1 CBOS, Samopoczucie Polaków w roku 2024, komunikat nr 5/2025.