Procedura rodzinna: co robimy, kiedy coś się dzieje
W szkołach i biurach co jakiś czas odbywa się próbna ewakuacja. Nikomu nie wydaje się to dziwne – wszyscy rozumieją, że lepiej wiedzieć, gdzie jest wyjście ewakuacyjne, zanim naprawdę będzie potrzebne, niż szukać go w dymie, po omacku, w korytarzu, którego nagle nikt nie rozpoznaje.
W domach taka próba prawie nigdy się nie odbywa – a przecież rodzina, tak samo jak biuro, ma swoje sytuacje kryzysowe: pożar, powódź, nagłą chorobę, wypadek, sytuację, w której trzeba szybko się skontaktować, a telefony nie działają, bo sieć jest przeciążona albo bateria akurat siadła.
Jedna z rodzin, które znam, ustaliła kiedyś swoją wersję takiej próbnej ewakuacji przy niedzielnym obiedzie, bez wielkiej powagi, prawie żartem, między zupą a drugim daniem. Wyszła z tego krótka, wypisana na kartce lista:
- jeśli coś się dzieje i nie można się dodzwonić bezpośrednio, każdy dzwoni do babci – ona jest punktem centralnym, przez który przechodzą wiadomości
- jeśli trzeba się ewakuować z domu, spotykają się pod dębem na rogu ulicy, nie przed samym domem
- każde dziecko zna na pamięć jeden numer telefonu poza rodzicami – do cioci, która mieszka najbliżej
To wszystko zajęło dziesięć minut rozmowy. Nikt się nie przestraszył, nikt nie zaczął się bać, że „coś się wydarzy”. Po prostu, tak jak przy próbnej ewakuacji w biurze, ustalili plan, o którym normalnie nikt nie musi pamiętać – dopóki nie jest potrzebny, a wtedy okazuje się bezcenny, bo nikt nie musi się zastanawiać, tylko działa według wcześniej ustalonych zasad.
To domyka tę część książki. Cały porządek, o którym była mowa – dokumenty, hasła, kopie zapasowe, polisy, testament, pełnomocnictwo – ma sens tylko wtedy, kiedy rodzina wie, że istnieje i jak z niego skorzystać w chwili, gdy będzie trzeba. Segregator w szafie nic nie da, jeśli nikt oprócz ciebie nie wie, że tam jest. Zostaje jeszcze pytanie, na które porządek nie odpowiada: czego właściwie bronisz, kiedy to wszystko robisz. O tym jest kolejna część tej książki.
Zrób dzisiaj
Usiądźcie w rodzinie na dziesięć minut i ustalcie własną wersję trzech zasad:
- kogo dzwonić
- gdzie się spotkać
- kto co wie